Drogą wstępu,chociaż tytuł brzmi jak typowy temat na lekcji języka polskiego (brakuje jeszcze tylko odnośnika do ,,Kamizelki" B. Prusa...), to nie będę się w ten sposób nad tym rozwodzić. Spokojnie.
Aczkolwiek nie będę ukrywać, ze post inspirowany jest dzisiejszą lekcją tego przedmiotu.
Po dzisiejszym ,,Sokole" próbuję rozgryźć ten gatunek. Z jednej strony mi się podoba- styl pisania jest dość podobny do mojego.
Krótko. Zwięźle. I na temat.
Jestem osobą konkretną, nie potrafię się długo rozwodzić na jakiś temat, za to wolę podejmować ich więcej. Można to zauważyć nawet tutaj. Muszę się dużo napracować, by napisać coś więcej niż same konkrety.
(Dlatego tak szanuję i jednocześnie nie znoszę autorów długich opisów, jak było przykładowo w książce Sienkiewicza ,,W pustyni i w puszczy" czy też bywa często zauważalne u romantyków... Nie potrafię sobie wyobrazić, tak długo rozwodzić się na jeden temat, opisywać pół strony jedno drzewo.. to nie dla mnie!)
Dodatkowo tematy miłości i postawy epikurejskie (czerpmy jak najwięcej z życia!)... To doskonale się czyta, widząc, że nawet gdy ludzie są przegrani w oczach losu, to i tak potrafią odnaleźć szczęście. Niesamowite!
Warto wiedzieć, że gatunek ten ,,wymyślił" Boccaccio, to właśnie on jest autorem ,,Sokoła" i całego ,,Dekameronu" :) Również to ten człowiek po przeczytaniu sonetów Petrarki powiedział, że już nigdy więcej nie napisze nic lirycznego, bo wie, że nigdy nie będzie tak dobry jak on.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz